DO WIDZENIA SIERPIEŃ, DO ZOBACZENIA WAKACJE

W weekend uświadomiłam sobie, że za dwa dni będzie już koniec sierpnia! Ostatnie dwa tygodnie tego miesiąca uciekły mi przez palce z prędkością światła. Na szczęście czerwcowe i lipcowe dni wyciskałam jak cytrynę, ciesząc się z każdej chwili, z każdego poranka, dnia, wieczora. Jak tylko mogłam korzystałam też z tego przywileju, że mam morze na wyciagnięcie ręki. Ba! I chociaż unikałam południowego słońca i na plażę chodziłam rano lub po godzinie 16:00 to opaliłam się jak nigdy przedtem.

Trzeba przyznać, że temperatura Adriatyku rozpieszczała i były takie momenty, że nie miałam najmniejszej ochoty wychodzić z morza. Upalnych dni podczas tegorocznych wakacji nie brakowało i tak naprawdę w myślach modliłam się o deszcz. Susza sprzyjała pożarom w Chorwacji, ale na szczęście nie były one tak bardzo tragiczne w skutkach, jak te w poprzednich  latach.

Nowe piegi zawitały na mojej twarzy i mam nadzieję, że pozostaną ze mną jeszcze na długo. Włosy rozwiane na wietrze w każdą stronę miały przyzwolenie na totalny nieład. Ciało nagrzane od słońca i zlane kroplami potu przyklejało się do zwiewnych sukienek. Stopy przybrał czerwony kolor od chodzenia po nagrzanych kamieniach na plaży. Zapach morza o poranku, który zawsze poprawiał humor na cały dzień. Odgłosy cykad podkreślające klimat gorącego, dalmatyńskiego lata. Błogie wieczory spędzone na tarasie z kieliszkiem dobrego chorwackiego wina. Pysze ryby upieczone na grillu i mule skąpane w winnej zalewie. Słodkie figi dojrzewające na słońcu. Nocne wpatrywanie się w gwiazdy i pełnie księżyca. Wschody i zachody słońca…

Mam nadzieję, że Wy także będziecie wspominać te wakacje z sentymentem i uśmiechem na twarzy. Tego Wam życzę! 

Do widzenia sierpień

Do widzenia sierpień

Do widzenia sierpień, do zobaczenia wakacje!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

20 − siedem =