cykada_chorwacja

CHORWACKIE CYKADY

Chorwacja bez cykad? Nie wyobrażam sobie tego! Kiedy przyjechałam po raz pierwszy do Chorwacji to byłam pod wrażeniem, że takie małe stworzonka potrafią narobić tyle hałasu. Pierwszego dnia ciężko było mi się do nich przyzwyczaić. Cykanie roznosiło się po całej wyspie, całe dnie, od samego rana do późnych godzin wieczornych. Po dwóch dniach pokochałam cykady i zaczęłam je wypatrywać.

Zdawać by się mogło, że do cykady trafić można po jej donośnym śpiewie ale to wcale nie było takie łatwe. Ukryte w wysokich trawach, na koronach drzew i ich pniach niemal są nie zauważalne. Jeśli chcemy z bliska podziwiać te piękne owady to musimy uzbroić się w cierpliwość podczas ich szukania. Potrafią niesamowicie wtopić się w swoje otoczenie, niczym kameleon.

Co ciekawsze dźwięk wydają tylko samce tworząc przy tym tzw. „pieśń zalotną” kierowaną do samic. Siła brzmienia samców potrafi niekiedy osiągnąć 100 dB i zagłuszyć trwające na powietrzu koncerty symfoniczne. Po zakończeniu okresu godowego, samce żyją do 30 dni, natomiast samice do kilkunastu dni dłużej gdyż muszą złożyć swoje jaja (jedna samica potrafi złożyć do 600 jaj).
Martwe cykady są drogocenne dla ściółki leśnej. Dzięki wysokiej zawartości białka w znacznym stopniu przyczyniają się do jej użyźnienia.

Chorwackie cykady nie są szkodliwe dla człowieka. Nie roznoszą żadnych chorób, nie gryzą i nie żądlą. Głównie żywią się sokami roślin. Nie powodują uszkodzeń drzew ani krzewów. Jedynie młode rośliny mogą być masowo atakowane właśnie ze względu na soki jakimi się posilają.
Ciała cykad osiągają maksymalnie do 15 cm a ich w pełni wyprostowane skrzydła dochodzą do 18 cm. Ubarwienie owadów jest dość skromne, zazwyczaj są w ciemnych kolorach – brązu, szarości i czerni. Na ich przezroczystych skrzydłach możemy doszukać się małych, delikatnych linii w czarnym kolorze.
W tym roku mam wrażenie, że cykad jest mniej. Bynajmniej nie jest tak głośno jak w ubiegłe lato. Pojawiły się także znacznie później niż zazwyczaj. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie ich więcej i więcej bo lato w Chorwacji bez cykad nie jest już takie klimatyczne. Jak dla mnie cykady są wizytówką tego kraju.

cykada_chorwacjaChorwacka cykada

14 Replies to “CHORWACKIE CYKADY”

  1. Hehe, a ja będąc w Chorwacji, przez kilka dni zachodziłem w głowę, co to za hałas!

    Początkowo myślałem, że to jakiś… odstraszacz ptaków zamontowany w koronie drzewa! ;P
    Potem myślałem, że to chorwackie szpaki (bo przecież nie mogą montować odstraszaczy na co drugim drzewie), ale nigdzie nie mogłem ich wypatrzyć, ani przylatujących, ani odlatujących, ani żadnych.
    Dopiero po kilku dniach uświadomiłem sobie, że to mogą być cykady. Tyle że te kojarzyły mi się jedynie z Cykladami, a mimo że byłem z geografii nogą, byłem pewien, że Chorwacja nie jest żadną z tych wysp…
    No najbardziej niezawodny okazał się wujek Gugl, który mnie zaprowadził na Twój blog.

    I ja potwierdzam, że ten początkowo irytujący hałas dziś wywołuje we mnie jedynie tęsknotę…
    🙂

  2. Jestesmy po raz osmy w Chorwacji i pierwszy raz mamy nieszczescie byc w miejscu gdzie one sa. MASAKRA napierniczaja od rana do wieczora. Mam nadzieje ze to nasz ostatni pobyt w ich towarzystwie .

  3. Witam. Teraz już wiem, co to za stworzenie tak hałasuje 🙂
    W sumie to jest charakterystyczny dźwięk i można go polubić. Ma w sobie siłę. Póki co, słyszałem go tylko kilkanaście razy i jeszcze mi się podoba. Warto też zwrócić uwagę na ćmy chorwackie. Podobne są do kolibrów. Super widok naj z bliska i na żywo. Mieliśmy to szczęście Pozdrawiam wszystkich urlopowiczów.

      1. Furczak jest ćmą, którą można spotkać za dnia spijająca nektar z kwiatów. Zawisa w powietrzu niczym koliber. Dźwięk wydają jedynie skrzydła podczas lotu. Raczej nie da się tego odgłosu porównać do wszechobecnego odgłosu cykad 🙂

  4. wlasnie jestem pierwszy raz w chorwacji, zatrzymalem sie przed bramkami na autostradzie i otworzylem szybe w samochodzie, mowie co jest , o co chodzi, tyle km przejechane a teraz zaczelo cos swiszczec pod maska, zglupialem i zmartwilem sie w korku wylaczylem silnik by pewnic sie czy to napewno u mnie.. ufff.. cale szczescie swiszczenie i inne nie pokojace dzwieki nie przestaly halasowc … uff to nie u mnie, dopiero pani z pola namiotowego uswiadomila mnie co to sa cyklady :))) taka mala wesoła jak dla mnie historia, pozrawiam

    1. To tak samo jak u nas,gdy pierwszy raz pojechaliśmy do Chorwacji,mąż spanikował, że auto nam się psuje,a był to nasz nowy nabytek:))

    2. Ja podwójnie zachodziłem w głowę, bo akurat jak zgasiłem silnik to cykada przestała grać. Byłem pewien że coś się stało z samochodem 😀 Dopiero jak poszliśmy na plażę i ten dźwięk się pojawił, to już wiedziałem że szansa na bezpieczny powrót ponad 1300km znacznie urosła.

  5. Ehh a dziś mąż sprzeczał sie ze mną ze to ptaki tzn pisklęta 🤔 nie mogłam w to uwierzyć, a wiec szukałam i trafiłam tu😉 ale rano jak usłyszałam myślałam ze to zraszacze 😆🤦‍♀️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 × 3 =