Wywiad: Bałkany według Rudej – pasja, miłość i uzależnienie

Wywiad: Bałkany według Rudej

Ruda to Ola. Psycholog, psychodietetyk i przede wszystkim podróżnik przez duże P! Wszystkie te trzy elementy doskonale łączy podczas swoich podróży po Bałkanach. Zwiedza aktywnie, zdrowo, pozostając w jak najbliższym kontakcie z przyrodą. Zamiast noclegów w hotelach wybiera namiot i noc spędzoną na łonie natury.
Założycielka i autorka znanego w sferze blogowej i podróżniczej bloga pod nazwą „Bałkany według Rudej

Marek to mąż Rudej i Jej podróżniczy partner. Razem z Rudą odkrywa Bałkany starając się uchwycić wszystkie piękne chwile, krajobrazy i wspomnienia na zdjęciach. Jego filmy oraz zdjęcia robione z drona możecie podziwiać we wpisach Rudej.

Wywiad: Bałkany według Rudej – Ruda i Marek opowiadają o bałkańskich wyprawach

  • Na dzień dobry powiedzcie mi i czytelnikom dlaczego właśnie Bałkany?

Ruda:
Ja pierwszy raz na Bałkany wybrałam się we wrześniu 2010 roku, kompletnie przez przypadek. Miałam jechać w Alpy (ale nie Albańskie), natomiast suma różnych zdarzeń sprawiła, że wylądowałam w Bułgarii i Czarnogórze, na miesięcznym trekkingu. I może nie powinnam pisać o przypadku, a o przeznaczeniu, bo po tym spontanicznym, bałkańskim wypadzie, zakochałam się w tym regionie i chciałam więcej. Okazja nadarzyła się dwa lata później, gdy razem z Markiem wybraliśmy się na Bałkany na przełomie kwietnia i maja. W planach była notabene głównie Chorwacja, ale paskudna pogoda, jaką tam zastaliśmy sprawiła, że uciekaliśmy coraz bardziej na południe i przez Bośnię i Hercegowinę oraz Czarnogórę dotarliśmy do Albanii, gdzie spędziliśmy prawie dwa tygodnie.
Bałkany nas pochłonęły, rozkochały w tamtejszych krajobrazach, przyrodzie, ludziach i jedzeniu. Czujemy się tam jak w domu, nieco chaotycznym, ale przytulnym.
Marek:
Ja swoją przygodę z regionem zacząłem od wakacji w Chorwacji z rodzicami. Pojechaliśmy tam dwa lata po zakończeniu konfliktu. Turystów było tam jeszcze niewielu, a ślady po wojnie mocno widoczne. Niestety nie pamiętam z tamtego okresu zbyt wiele, oprócz campingu, pizzy i kąpieli w morzu. Później jeszcze raz byłem z rodzicami w Chorwacji, a na kolejną podróż na Bałkany musiałem poczekać do 2012 roku, gdy wybrałem się tam z Rudą.

Wywiad: Bałkany według Rudej

Ruda i Marek w Makarskiej

  • Wasze ulubione bałkańskie miasto do którego moglibyście bezustannie wracać i nigdy Wam się nie znudzi?

Ruda:
Oczywiście tym miastem jest Sarajewo. Wracamy tam przy każdej, nadarzającej się okazji. Trzy razy odwiedziliśmy je zimą, z czego raz spędzaliśmy tam Sylwestra. Zapewne, gdyby nadarzyła się okazja, to byśmy się do stolicy Bośni i Hercegowiny przeprowadzili. Bo oprócz niesamowitej atmosfery, Sarajewo ma dla nas jeden, zasadniczy atut. Jest otoczone górami, a my oboje właśnie w górach najchętniej spędzamy czas. Rower, trekking, narty – to wszystko ma się w zasięgu 10-30 min jazdy samochodem od centrum stolicy Bośni i Hercegowiny.

  • Wpisy na waszym blogu pojawiają się bardzo często. Mam wrażenie, że Wasze życie to ciągła podróż. Ile raz w roku pakujecie walizkę i wyruszacie na Bałkany?

Ruda:
To zależy, jak układają się sprawy prywatne. Początkowo jeździliśmy raz do roku. Obecnie bywamy tam 3-4 razy, na krótsze i dłuższe wypady. Staramy się na Bałkanach bywać zarówno zimą, jak i latem, gdyż chcemy pokazywać naszym czytelnikom, że warto tam zaglądać o każdej porze roku. Bo naprawdę jest tam co robić!

  • Niedawno wróciliście też z Chorwacji. To był dość intensywny pod względem fizycznym wyjazd. Zwiedzanie rowerem, trekking w Parku Narodowym Biokovo. Podziwiam i jednocześnie zazdroszczę. Jakie doświadczenia wnosi w Wasze życie taki „sportowy styl zwiedzania”?

Ruda:
Rzeczywiście coraz mocniej stawiamy na łączenie „typowego zwiedzania” z aktywnościami sportowymi. W tym roku ruszyliśmy z naszym projektem #turystykaktywna, poprzez który chcemy promować nieco bardziej aktywne poznawania Półwyspu Bałkańskiego (ale nie tylko).
I rzeczywiście w Chorwacji również nam się to udało. Mieliśmy okazję zwiedzić Split i jego okolice na rowerach. Był to świetny pomysł, bo choć może nie zwiedziliśmy najbardziej topowych atrakcji, to mogliśmy zobaczyć znacznie więcej, niż podczas pieszej wędrówki.
Trekking w Biokovie zaliczyłam ja oraz trójka naszych znajomych, Marek w tym czasie zajmował się nieco bardziej ekstremalnymi zajęciami 😉 Jeśli chodzi o górskie wędrówki, to na całych Bałkanach ma się niemalże nieograniczone pole manewru, bo góry są wszędzie. Ale Biokovo ma jedną zasadniczą zaletę. Ma się tam i góry i morze, a widoki zapierają dech w piersi. Nawet fakt, że trekking jest dość wymagający, bo w pionie trzeba pokonać naprawdę duże przewyższenie, to wysiłek się absolutnie opłaca. W maju nie mieliśmy jeszcze takich upałów, jak latem, ale i tak było bardzo ciepło. Na szlaku  na Veliki Sibenik oprócz nas nie było nikogo, więc mieliśmy góry tylko dla siebie. A widok na Makarską Riwierę ze szczytu był niezapomniany!
Marek:
Ja podczas wypadu do Chorwacji głównie stawiałem na jazdę na rowerze. Razem z miejscowym riderem miałem okazję przetestować trasy DH w Drveniku, a także pojeździć ścieżkami nadającymi się bardziej do enduro w okolicy Ujścia Neretwy.

Wywiad: Bałkany według Rudej

Trekking w Parku Narodowym Biokovo

Wywiad: Bałkany według Rudej

Trekking w Parku Narodowym Biokovo

  • Chorwacja jest jednym z najpopularniejszych krajów bałkańskich. Wiele naszych rodaków spędza tutaj swoje wakacje. Czy Wam też skradła serca?

Ruda:
Chorwacja niewątpliwie jest niesamowita i szalenie nam się podoba. Niestety ma dla nas kilka wad. Po pierwsze obowiązuje tam prawny zakaz nocowania na dziko, a my generalnie staramy się oszczędzać na noclegach i jeśli się da, to spać za darmo, blisko natury.
Po drugie Chorwacja jest najdroższym z bałkańskich krajów, co tyczy się zarówno benzyny (jeździmy samochodem), jak i jedzenia. Po trzecie jest mocno zatłoczona, choć mamy na szczęście parę miejsc w tym kraju, gdzie tłumów nie ma i tam czujemy się rewelacyjnie.

  • A powiedzcie mi. Gdybyście mieli wybrać pomiędzy górami a morzem? Na co padłaby Wasza odpowiedz?

Ruda:
Na szczęście na Bałkanach często nie musimy wybierać, bo w regionie tym góry spotykają się z morzem lub jeziorami. Gdybym miała sama zdecydować, to postawiłabym na góry, bo nie jestem zbyt wodnym stworzeniem. Owszem, chwila relaksu na plaży jest super, ale jednak dużo bardziej ciągnie mnie w góry. One dają mi poczucie wolności, czasem wymęczą, ale wtedy naprawdę czuję, że żyję. A do tego są niesamowicie piękne, a dodatkowo na Bałkanach szalenie różnorodne.
Marek:
Morze uwielbiam, ale góry dają chyba jeszcze więcej możliwości na spędzanie aktywnego czasu. DH, enduro, trekking.

Wywiad: Bałkany według Rudej

DH, czyli ekstremalne kolarstwo górskie

  • Przejdźmy teraz do lektury. Często na blogu piszecie o bałkańskich książkach, które Was zafascynowały. Co moglibyście polecić czytelnikom? Jaką pozycję koniecznie trzeba przeczytać, żeby chociaż w małym stopniu odkryć oblicze i historię Bałkanów?

Ruda:
Generalnie od czytania książek o tematyce bałkańskiej jestem ja, więc wypowiem się sama 😉 Głównie sięgam po tytuły dotyczące wojny i na pewno mogę polecić „Wojna umarła, niech żyje wojna” autorstwa Eda Vulliamy, który opisuje to, jak wyglądały Bałkany w trakcie konfliktu, oraz stara rozliczyć się z przeszłością, pokazując współczesne oblicze regionu.
Jeśli chodzi o lektury związane bardziej z kulturą Bałkanów, na pewno mogę polecić „Dzika Europa”. Božidar Jezernik zabiera nas w fenomenalną podróż przez wieki, podczas której oglądamy Bałkany oczami osób, które zdecydowały się odwiedzić ten region Europy i jeszcze spisały swoje wspomnienia i wrażenia.

  • Wydaliście też swój, całkiem świeżutki i pachnący nowością praktyczny przewodnik po Bałkanach. Gratuluję sukcesu! Co skłoniło Was do napisania książki?

Ruda:
Zasadniczo nie pisałam przewodnika od nowa, a aktualizowałam go i poszerzałam o te treści, których zabrakło w poprzedniej wersji. Zdecydowałam się na to głównie dlatego, że była to spora szansa na dotarcie do jeszcze większej liczby odbiorców oraz na pokazania różnorodności Bałkanów nie tylko na blogu, ale również w wersji papierowej. Marek też miał  swój udział w przewodniku, gdyż tworzył filmy, które weszły w skład rozszerzonej rzeczywistości, będącej dodatkiem do tej publikacji. Dzięki specjalnej aplikacji, po zeskanowaniu odpowiednich stron w książce, można obejrzeć materiały dotyczące  wybranych miejsc czy krajów.

  • Wasze największe marzenia podróżnicze? Zdradzicie?

Ruda:
Bez wątpienia Nowa Zelandia!
Marek:
I jeszcze Kanada.

  • Podsumowując. Bałkany dla Was to?

Ruda:
Obecnie praktycznie są dla nas całym, naszym życiem, pasją i miłością. Ale także swoistym uzależnieniem – rok bez Bałkanów, rokiem straconym.

  • Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę. Życzę samych radości i pięknych podróży.

Ruda & Marek: To my dziękujemy 🙂

Wywiad: Bałkany według Rudej

Bałkany według Rudej – pozdrawia Ola i Marek

1 Comment

  1. Edyta Tkacz

    Rzeczywiście blog Rudej jest znany „w branży”. Razem z mężem tworzą sympatyczny duet. I zupełnie ich rozumiem, że wybrali Bałkany, bo te są przecież fantastyczne. Ponoć z Bałkanami tak jest, że albo się je pokocha od pierwszego wejrzenia, albo się za nimi nie przepada. I nie ma stanów pośrednich. 🙂

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eleven − two =