W oczekiwaniu na wiosnę

W oczekiwaniu na wiosnę

Za oknem robi się już znacznie przyjemniej. Dzień rozpoczyna się wcześniej, a zmrok przychodzi później. Coraz więcej słońca i pogodnych dni zwiastuje, że wiosna czeka już za drzwiami. Nie wiem jak Wy, ale ja cieszę się, że zima powoli dobiega końca i chyba wcale nie będę za nią tęsknić.

Ten przejściowy czas pomiędzy końcem zimy a początkiem wiosny, jest jednak dość specyficzny i przyznam, że nie za bardzo przepadam za tym okresem.
Z jednej strony jest już cieplej i chciałoby się założyć lżejszą odzież, a z drugie strony, na wiosenne i przewiewne buty jest wciąż za wcześnie. Jeden dzień świeci słońce i jest naprawdę bardzo ciepło, a z kolei następnego dnia wieje mocny wiatr i na głowę zakładam zimową czapkę. Taki mały miszmasz.
Mam jednak kilka sposób, dzięki którym oczekiwanie na wiosnę staje się dla mnie znacznie przyjemniejsze. Chociaż na drzewach nie ma jeszcze pąków zielonych liści to u mnie w sercu już zaczyna kiełkować wiosna 🙂 

 

Jak umilam sobie czas oczekiwania na wiosnę?

Planuję wiosenne podróże

Nie wiem jak Wam, ale mi na samą myśl o wiosennych wojażach robi się od razu cieplej na sercu. Planowanie weekendu majowego lub nawet najmniejszej wiosennej podróży to dobry pomysł, żeby umilić sobie tych kilka tygodni do nadejścia pani wiosny. Już samo wyobrażenie sobie wyjazdu i odpoczynku w promieniach wiosennego słońca wywołuje u mnie uśmiech na twarzy.
Jeśli planujecie wyjazd do Chorwacji, wyobraźcie sobie, że siedzicie pod palmą popijając pyszną kawę lub opalacie się na rozgrzanej plaży. Czyż nie robi się Wam przyjemniej? 

Otulam się zapachami przyrody

Zanim na kalendarzu pojawi się wiosna, ja do swojego mieszkania zapraszam ją już dużo wcześniej zdobiąc wnętrze zieloną roślinnością. Na polne kwiatki trzeba jeszcze poczekać, ale zamiast nich wstawiam do wazonu gałązki rozmarynu, drzewa oliwkowego czy laurowego. W mieszkaniu od razu robi się milej i przytulniej a zapach roślin (szczególnie rozmarynu) unoszący się w mieszkaniu przypomina mi, że wiosna już tuż, tuż…

W oczekiwaniu na wiosnęGałązki rozmarynu, lauru i oliwki

Spędzam aktywnie czas na świeżym powietrzu

Pomimo, że należę do osób lubiących aktywność fizyczną, to zima zawsze obniżała moją chęć do ruchu na świeżym powietrzu. Od kiedy dni zaczęły być dłuższe, a słońce wstawać znacznie wcześniej, powróciłam do swojego porannego biegania i weekendowej jazdy na rowerze. Więcej ruchu i czasu spędzonego na zewnątrz dodaje mi dużo pozytywnej energii oraz radości, dzięki czemu czekanie na wiosnę jest znacznie przyjemniejsze. 

Przygotowuję wiosenne dania

W mojej kuchni pojawiło się znacznie więcej warzywnych i kolorowych dań. Lekkostrawne posiłki oraz owocowe sałatki same w sobie kojarzą mi się z wiosną. Poza tym taka witaminowa bomba to samo zdrowie! Nie wspominając już o tym, jak pozytywnie wpływa na przemianę materii. 

W oczekiwaniu na wiosnę Wiosna w kuchni

Chociaż w Chorwacji zima jest o wiele cieplejsza niż w Polsce i śnieg pojawia się tylko od czasu do czasu to jednak, gdy myślę o tej pięknej i budzącej się do życia zieleni na wyspie, kwitnących kwiatach oraz śpiewających o poranku ptakach chce mi się już wiosny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

13 − 2 =