Parni Valjak w Spaladium Arena

Parni Valjak w Spaladium Arena. Tak się bawił Split

Muszę podzielić się z Wami moją małą radością. W minioną sobotę byłam na fantastycznym koncercie zespołu Parni Valjak w Spaladium Arena w Splicie. To było moje drugie wyjście na koncert tej kapeli. Dokładnie rok temu, bawiłam się z Parnim Valjkom w Zagrzebiu, na koncercie z okazji ich 40-letniej działalności na scenie muzycznej. To była wspaniała impreza, a mi tygodniami, przed oczami pojawiał się obraz z tamtego dnia, jakbym ciągle uczestniczyła w koncercie, jakby to było wczoraj. Parni Valjak wywołam wtedy u mnie tyle pozytywnych emocji, że od razu wiedziałam, iż na tym jednym koncercie się nie skończy.
Tym razem Parni Valjak zagościł w Splicie. Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć, tym bardziej, że do Splitu w przeciwieństwie do Zagrzebia mam rzut beretem. Wymówki więc nie było!

 

Parni Valjak w Spaladium Arena

Koncert rozpoczął się o godzinie 20.30 i trwał ponad trzy godziny, bez żadnej przerwy w trakcie. Sala wypełniona była po same brzegi, licząc też miejsca na trybunach. Na koncercie w Zagrzebiu miałam miejsce siedzące, więc teraz dla odmiany chciałam być jak najbliżej sceny. Już godzinę przed rozpoczęciem koncertu stałam przyklejona do barierki w pierwszym rzędzie nie dając się przesunąć w żadną stronę przez przybywając tłum fanów.
Parni Valjak pojawił się na scenie punktualnie. Aki Rahimovski, od razu porwał całą publiczność do zabawy. A publiczność była mieszanką wszystkich pokoleń. Na koncercie nie brakowało dzieciaków z podstawówki i nastolatków krzyczących na całe gardło piosenki zespołu. Dużą część przybyłych fanów stanowiła młodzież, osoby dorosłe oraz osoby w podeszłym już wieku. Fajnie było popatrzeć na tę mieszankę ludzi, których na ten jeden wieczór połączył zespół Parni Valjak.

Cały koncert podzielony był na dwie części, akustyczną i elektroniczną. Można więc było w zamyśleniu oddać się przyjemności słuchania, a później szaleńczo skakać do góry przy rockowych dźwiękach elektrycznej gitary. Razem z zespołem wystąpił też gość specjalny, saksofonista Igor Gerzina, w towarzystwie kwartetu smyczkowego Cordas Quartet. Połączenie ostrych dźwięków ze skrzypcami, wiolonczelą i saksofonem dało naprawdę fajny efekt i klimat całemu koncertowi.
Parni Valjak zaśpiewał też jedną piosenkę dedykowaną miastu Vukovar. Każdy zapalił światełko do nieba, za tych, którzy polegli podczas bitwy o miasto. Zamiast płomieni zapalniczek na całej sali pojawił się blask telefonów. Przy zgaszonych reflektorach, światła komórek wyglądały jak migoczące gwiazdy na niebie. Robiły wrażenie!

Na koncercie wybawiłam się za wszystkie czasy. Jeszcze trzy dni po, bolały mnie nogi i ręce, a gardło odmawiało posłuszeństwa. Cóż, tak to jest, gdy przez cały koncert, jak wariatka, skacze się na palcach, z rękami w górze, śpiewając i krzycząc ile sił w płucach 😉 Ale może to właśnie dlatego, Aki przesłał mi buziaka…
Tym razem na koncert nie wzięłam aparatu, nie nagrałam też w trakcie żadnego filmiku. Wolałam cieszyć się chwilą i całkowicie oddać się przyjemności posłuchania zespołu na żywo. Zrobiłam tylko trzy fotki telefonem, którymi się teraz z Wami dzielę.

Parni Valjak w Spaladium Arena

Parni Valjak w Spaladium ArenaParni Valjak w Spaladium Arena

Parni Valjak w Spaladium ArenaŚwiatełko za Vukovar

Dla tych, którzy nie znają zespółu Parni Valjak

Parni Valjak, to po polsku nic innego jak „walec parowy”. Grupa muzyczna powstała w 1975 w Zagrzebiu. Na początku istnienia zespół grywał muzykę zbliżoną do popu, a z czasem głównym ich brzmieniem stał się rock. Zespół na scenie muzycznej istnieje ponad 40 lat i nadal tworzy nowe utwory i wydaje kolejne płyty. W 2005 roku, zespół ogłosił, że grupa zawiesza swoje istnienie. Parni Valjak odbył pożegnalną trasę koncertową, która przypadła akurat na ich 30-lecie istnienia. Jak widać, do rozpadu zespołu nie doszło, członkowie ponownie się zjednoczyli i dalej wspólnie koncertują. Zespół wydał ponad 30 płyt – w tym składanek i nagrań dvd z koncertów.

Wokalistą i najbardziej rozpoznawalnym członkiem zespołu jest pochodzący z Serbii,  Aki Rahimovski. Aki od najmłodszych lat uczęszczał do szkoły muzycznej ucząc się gry na fortepianie. Jako nastolatek pracował w „Radio Skopje” a następnie siadł za klawiszami w macedońskiej grupie muzycznej Tor. Kiedy grupa Tor straciła wokalistę, przed mikrofonem staje Aki odkrywając swoją wokalną duszę. Takim oto sposobem, Aki rozpoczął karierę muzyczną jako wokalista.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 − eleven =